- Zje...ł mecz. To było nie fair... – takie słowa, wypowiedziane przez zawodnika, którego drużynie pomagał arbiter (!), idealnie obrazują to, co działo się podczas niedzielnego (8 kwietnia) spotkania MOSiR-u Mińsk Mazowiecki z MKS-em Piaseczno. Biało-niebiescy, choć do przerwy prowadzili z liderem rozgrywek 3-0, ostatecznie przegrali 4-6, w czym niemały udział miał – niestety – sędzia tego spotkania...

 

Starcie 3. kolejki I Wojewódzkiej Ligi Trampkarzy (rocznik 2004) rozpoczęło się co prawda od groźnego ataku gospodarzy (w 4. minucie, po błędzie Jakuba Seweryna, doskonałej sytuacji nie wykorzystał Mateusz Szostak, którego uderzenie wybronił Bartosz Gemza), ale kolejne minuty należały już do MKS-u.

 

W 9. minucie na indywidualny rajd zdecydował się Rafał Stańkowski, który odważnie wszedł prawą stroną boiska w pole karne i płaskim strzałem w długi róg zaskoczył stojącego w bramce MOSiR-u Konrada Bańkę.

 

Sześć minut później biało-niebiescy podwyższyli prowadzenie. Typowego „gola z niczego” strzelił Oliwier Osiński. Zawodnik MKS-u zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, a piłka nieoczekiwanie zaskoczyła golkipera z Mińska i wpadła do siatki.

 

Lider rozgrywek nie zdążył się jeszcze otrząsnąć po stracie drugiej bramki, a dosłownie kilkadziesiąt sekund później dostał trzeci cios. Tym razem zza pola karnego uderzał Jakub Wyrzykowski, a fatalny błąd popełnił Konrad Bańka, który interweniował tak niefortunnie, że właściwie sam wrzucił sobie piłkę do siatki.

 

Po zmianie stron MOSiR od początku rzucił się do odrabiania strat. W 44. minucie, po dalekim podaniu jednego z pomocników z Mińska z rzutu wolnego, Igor Skubis wbiegł prawą stroną boiska w pole karne i płaskim strzałem obok nogi wychodzącego z bramki Bartosza Gemzy wlał w serca gospodarzy cień nadziej na korzystny wynik.

 

Trzy minuty później podopieczni trenera Rafała Antosiewicza złapali kontakt. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego z prawej strony boiska zamykający akcję Damian Budkiewicz precyzyjną główką trafił na 2-3.

 

Na domiar złego, tuż po tym golu MKS stracił trzymającego w ryzach całą defensywę Stanisława Ubermanowicza. I w tym momencie zaczęły się pierwsze problemy z arbitrem. Sędzia nakazał popularnemu „Uberowi” zejście poza linię boczną, nie wzywając nawet opieki medycznej, i jak gdyby nigdy nic kontynuował grę.

 

- Panie sędzio! On ma sam sobie pomóc?! - krzyczał w stronę arbitra trener Kasztankiewicz, widząc, że kontuzja naszego defensora może być bardzo poważna, a sędzia nie kwapi się, żeby zawołać do Ubermanowicza opiekę medyczną. A że uraz był groźniejszy, świadczy to, iż wstępna diagnoza mówiła o mocno słuczonym, a być może nawet pękniętym żebrze...

 

Niespełna dziesięć minut później MOSiR doprowadził do wyrównania. Strata MKS-u pod polem karnym mińszczan zakończyła się szybką kontrą, wykończoną płaskim strzałem Igora Skubisa w długi róg.

 

W 56. minucie biało-niebiescy zdołali ponownie wyjść na prowadzenie. Do siatki MOSiR-u trafił Oliwier Osiński, który znakomicie przymierzył w prawy róg bramki z rzutu wolnego z 18 metrów, podyktowanego za faul na Bartoszu Araku.

 

Niestety, to były ostatnie podrygi MKS-u w tym meczu. Na więcej nie pozwolił już stronniczo sędziujący arbiter, który przy każdej „stykówce” dyktował rzut wolny dla gospodarzy, a w przypadku Oliwiera Osińskiego powtórzył nawet to, co zrobił ze Stanisławem Ubermanowiczem – z tą różnicą, że sam pomógł wstać naszemu graczowi i nazakał mu zejść za linię boczną, zamiast poprosić o interwencję opiekę medyczną...

 

W 59. minucie doszło do iście kuriozalnej sytuacji. Po mocnym uderzeniu Damiana Budkiewicza z rzutu wolnego piłka odbiła się od poprzeczki, następnie od słupka i wyszła w pole, zaś arbiter – będąc daleko od akcji – uznał gola-widmo, czym zaskoczył nawet miejscowych graczy, którzy po gwizdku protestowali, myśląc, iż sędzia dopatrzył się spalonego.

 

- Zje...ł mecz. To nie było fair... – powiedział jeden z pomocników MOSiR-u, mocno poirytowany taką sytuacją.

 

Gdy kolejne „stykówki” odgwizdywane były na korzyść gospodarzy, trener Kasztankiewicz zagroził nawet arbitrowi, że zdejmie swoją drużyną z boiska. Niewiele zresztą brakowało, a do takiej sytuacji by doszło. Szkoleniowiec nakazał nawet biało-niebieskim zejście do szatni, ale w ostatniej chwili – chcąc, mimo wszystko, by zwyciężył sport (a także licząc się zapewne z grożącymi klubowi wysokimi karami finansowymi) – poprosił młodych piłkarzy MKS-u, by kontynuowali grę.

 

MOSiR prowadził już wówczas 5-4, ponieważ w 62. minucie nieporozumienie Gemzy ze Stefanem Tolko wykorzystał Mateusz Szostak, trafiając lobem do piaseczyńskiej siatki. Dwie minuty przed końcem spotkania ekipę MKS-u dobił jeszcze Damian Budkiewicz, ustalając wynik mocnym strzałem z – a jakże! - dość kontrowersyjnego rzutu wolnego.

 

Oczywiście, warto zaznaczyć, że w drugiej połowie nasza gra się posypała. Warto zaznaczyć, że po kontuzji Ubermanowicza defensywa funkcjonowała dużo gorzej, niż przed przerwą, a rywale grali odważniej i skuteczniej. Ale trudno o normalną rywalizację, gdy zawodnicy widzą, iż przekroczenie przez nich linii środkowej wiąże się z natychmiastowym odgwizdaniem rzutu wolnego na korzyść rywala...

 

Nasze spotkanie z arbitrem Danielem Jastrzębskim z Wydziału Sędziowskiego Siedlce można idealnie podsumować ostatnimi słowami trenera Kasztankiewicza: „Oby nie do zobaczenia”.

 

8 kwietnia 2018

I Wojewódzka Liga Trampkarzy (rocznik 2004) – 3. kolejka

MOSiR Mińsk Mazowiecki 6 – 4 MKS Piaseczno

Bramki: 44', 54' Skubis, 47', 59', 68' Budkiewicz, 62' Szostak – 9' Stańkowski, 15', 56' Osiński, 16' Bańka (sam.)

Skład: Gemza – J.Lewandowski, Seweryn, Ubermanowicz, Włodarczyk – Osiński, Giustiniani, Wyrzykowski, Butta – Stańkowski, Arak

Ponadto zagrali: Lipiecki, Kwiatkowski, Prusiński, Diaczuk, Żuchowski, Janus, Tolko

Kary: Wójcik, Rudyk (MOSiR – po 2 minuty) – Osiński, Stańkowski (Piaseczno – po 2 minuty), J.Lewandowski (Piaseczno – 3 minuty)

Sędziował: Daniel Jastrzębski (WS Siedlce)

 

MKS na Facebooku

 

SPONSORZY

 IMG 5482

SPONSOR TECHNICZNY                                                                       

logo VITASPORT

PARTNERZY

                             

Template Settings

Color

For each color, the params below will be given default values
Blue Oranges Red

Body

Background Color
Text Color

Header

Background Color

Spotlight3

Background Color

Spotlight4

Background Color

Spotlight5

Background Color

Footer

Select menu
Google Font
Body Font-size
Body Font-family
Direction